Zostań chociaż dzień
Pióro odłożyłem na bok, chłodny powiał wiatr
Wieczór na ulice spłynął, księżyc wkradał się powoli w sad
Pomyślałem czas na sen, na odpoczynek czas
Ktoś nieśmiało w drzwi zapukał, ktoś nieśmiało dotknął moich warg
Zostań chociaż dzień
Dawno tu nie było twojej dłoni
Oddam ci twój sen
Oddam ci ostatnich wierszy strony
Przygotuję kawę jak za dawnych dobrych lat
Zostań chociaż dzień
Nie odpowiem na pytania, wszak znasz już moje łzy
Nieźle piszesz o miłości, wiesz w tych wszystkich wierszach jesteś ty
Napisałem tysiąc wierszy, by je spalić jednego dnia
Poszły z dymem gorzkie słowa, poszedł z dymem zapomniany czas